• 2 białka
• 90 g miałkiego cukru (jak do herbaty)
• 40 g cukru pudru
• Sok z cytryny -1 łyżeczka lub szczypta kwasku cytrynowego
• Barwniki spożywcze w proszku (żółty i czerwony)
• Orzechy na oczka
• 1 większa i 2 mniejsze plastikowe torebki
Piekarnik nagrzewamy do 150 stopni C. Jeżeli chcemy uzyskać żółciutkie kurczaczki, to proponuję zabarwic całe białko na żółto, dodając do niego roztarty na proszek szafran lub barwnik w proszku. Nie można używać płynnego barwnika, bo zbyt rozcieńcza pianę.
Białka i sok z cytryny (ew. kwasek) ubijamy elektrycznym mikserem przez 1 minutę. Dosypujemy drobny cukier, dzieląc jego dodawanie na dwa, trzy razy nie przerywając procesu ubijania, które wyniesie ok. 4 minut. Przesiewamy cukier puder na ubitą pianę i lekko mieszamy. Do małych miseczek odkładamy 1 łyżkę ( na grzebienie) i 1 łyżeczkę (na dzióbki) masy, odpowiednio ją zabarwiając. Pozostałą pianę przekładamy do plastikowej torebki, obcinamy róg, lub zakładamy dużą okrągłą końcówkę i wyciskamy na blachę wyłożoną pergaminem korpusy kurczaków. Kształtem powinny przypominać wysokie jajka. Wycisnąć skrzydełka i główkę, która powinna być odsunięta od szerszego brzegu 0, 5-1 cm.( Inaczej w czasie pieczenia zsunie się z korpusu) Pozostałą masę barwimy na żółto oraz czerwono i przekładamy do niewielkich torebek. Orzechy siekamy na mniejsze kawałki, odpowiadające oczkom kurczaka. Wstawiamy blachę do piekarnika z korpusami i obniżamy temperaturę do 100-110 stopni. Po 1 minucie wysuwamy blachę i szybko nakładamy pianę formując grzebienie i korale oraz wciskamy orzechy, jako oczy. Po kolejnych dwóch minutach wyciskamy dzióbki. Suszymy łącznie około 120 minut. Studzimy na kratce kuchennej.
